poleć znajomemu poleć znajomemu mapa serwisu mapa serwisu RSS

Kolegium Filozoficzno-Teologiczne OO. Dominikanów w Krakowie

Strefa logowania

Kim jesteśmy? / Historia

HISTORIA


Kolegium czyli studium generale

Studium generale to termin, którym określano szkołę stanowiącą ostatni szczebel dominikańskiego systemu kształcenia. Tego samego pojęcia używano w średniowieczu w odniesieniu do uniwersytetów, których nota bene Zakon Braci Kaznodziejów jest rówieśnikiem. Ta terminologiczna zbieżność to nie przypadek. Dominikańskie studium działało bowiem na prawach uniwersytetu, umożliwiając swym absolwentom uzyskiwanie naukowych stopni bakałarza i mistrza Świętej Teologii.

W średniowieczu każdy dominikański klasztor był zarazem szkołą teologii. Bracia nigdy nie kończyli w niej nauki, lecz codziennie, przez całe zakonne życie – bez względu na to, czy byli świeżo upieczonymi kapłanami, czy kaznodziejami z wieloletnim doświadczeniem – uczęszczali na wykłady prowadzone przez klasztornego lektora teologii. Bez takiego lektora nie mógł się obyć żaden klasztor (Konstytucje zakazywały tworzenia nowych ośrodków, jeśli nie miały one zapewnionej obecności wykładowcy teologii). Miejscem, gdzie kształcono przyszłych nauczycieli szkół konwentualnych było zaś studium generale.

Początkowo polscy dominikanie, by zapewnić prowincji odpowiednią liczbę wykształconych teologów, musieli wysyłać braci na studia do Paryża, Kolonii, Bolonii czy Oxfordu (by wymienić tylko najbardziej prestiżowe z kilkunastu dominikańskich uniwersytetów rozsianych po całej Europie). Jak się łatwo domyślić, studia takie były bardzo kosztowne, a ponadto centralne władze zakonu ściśle określały jaka liczba braci z każdej prowincji może być wysłana zagranicę w celu zdobycia wykształcenia. Tym bardziej należy docenić rangę wydarzenia, jakim było utworzenie na początku XV wieku studium generalnego dominikanów w Krakowie.

Spór o datę powstania

Historycy przez dziesięciolecia spierali się o dokładną datę utworzenia krakowskiego studium i o to, z czyjej inicjatywy ono powstało. Dziś wiemy, że musiało się to stać nie wcześniej niż w 1403 r. i nie później niż w 1410 r., kiedy to w źródłach pojawiają się wzmianki o obsadzie tegoż studium.


Studium dominikanów a Uniwersytet Krakowski

Tak jak pierwsze dominikańskie studia generalia powstawały niemal równocześnie z pierwszymi uniwersytetami, tak i krakowscy Bracia Kaznodzieje doczekali się własnej szkoły wyższej w momencie, gdy w mieście – dzięki staraniom pary królewskiej – powstawał i rósł w znaczenie długo oczekiwany wydział teologiczny. Przez pierwsze pół wieku obie uczelnie choć pozostawały w bliskich kontaktach, to jednak zachowywały pełną niezależność. Dopiero w 1450 r. doszło do inkorporacji dominikańskiego studium do Uniwersytetu Krakowskiego. Akt ten otworzył mistrzom teologii z Zakonu Braci Kaznodziejów drogę do uniwersyteckich katedr, a braciom – do zdobywania stopni naukowych na krakowskiej wszechnicy.


Odpowiedzialni za studium

Konsekwencją sporu o datę powstania studium jest również dyskusja o tym, kto był jego pierwszym przełożonym – regensem. Kandydatur na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat padało wiele. Dziś najczęściej wskazuje się na Jana Falkenberga bądź Jana Biskupca.

Jan Falkenberg
Był jedną z najbarwniejszych postaci w szeregach polskich dominikanów w pierwszej połowie XV wieku. Urodził się ok. 1364 r. na Pomorzu Zachodnim. Ukończył wydział sztuk wyzwolonych Uniwersytetu Praskiego, a nastepnie podjął studia teologiczne w Wiedniu. W 1399 r., już jako dominikanin, uzyskał stopień mistrza Świętej Teologii. Około 1403 r. spotykamy go w Krakowie i to właśnie na czas pobytu w klasztorze Świętej Trójcy datuje się początek jego kłopotów. Falkenberg był urodzonym polemistą, wygłaszającym swoje poglądy w sposób ostry i zdecydowany. A zazwyczaj nie były to – dodajmy – poglądy łatwe do przyjęcia. W wyniku sporu eklezjologicznego z Mateuszem z Krakowa i Piotrem Wyszem – dwoma najznakomitszymi krakowskimi teologami – Falkenberg musiał opuścić Kraków, szukając wsparcia aż w Rzymie, u papieża Grzegorza XII. Mediacja najwyraźniej nie była wystarczająco skuteczna, bo dominikanin do Krakowa już nie powrócił. Przypomniał jednak o sobie środowisku krakowskiemu, gdy na soborze w Konstancji opublikował satyrę na Polskę i jej nowo ochrzczonego króla Władysława Jagiełłę. Utwór wzbudził bardzo gwałtowne reakcje nie tylko polskiej delegacji. W 1417 r. za jego opublikowanie kapituła generalna dominikanów skazała Falkenberga na wieczyste więzienie, zaś w 1418 r. komisja papieska potępiła satyrę. Dożywotnie więzienie ominęło jednak dominikanina i już w 1424 r. wyszedł on na wolność, osiedlając się w konwencie toruńskim. I tu jednak jego kłótliwa natura Falkenberga dała znać o sobie, gdy zaangażował się w spór z toruńskim proboszczem i krzyżackimi władzami miasta. Nic dziwnego, że musiał opuścić Toruń. Ostatnie lata zycia spędził w Kamieniu Pomorskim i Legnicy. 

Jan Biskupiec
Biografia Jana Biskupca może służyć za przykład błyskotliwej kariery kościelnej. Dominikanin zawdzięczał ją przede wszystkim swemu wykształceniu. Urodził się około 1377 roku i bardzo wcześnie, bo już około roku 1392 wstąpił do Zakonu Braci Kaznodziejów. W latach 1405-1411 przewodził jednemu z największych klasztorów polskiej prowincji, a więc krakowskiemu konwentowi Świętej Trójcy, w którym też w 1406 r. pełnił zaszczytną funkcję lektora. Przed 1409 r. uzyskał doktorat teologii na Uniwersytecie Krakowskim, co w 1410 r. umożliwiło mu zostanie regensem krakowskiego studium generale. Na tym jego kariera się jednak nie skończyła. W latach 1411-1417 był prowincjałem polskiej prowincji dominikanów, by pod koniec swej kadencji zostać spowiednikiem, kaznodzieją i bliskim współpracownikiem króla Władysława Jagiełły. To najpewniej właśnie współpraca z dworem zaważyła na jego nominacji na biskupa chełmskiego, który to urząd pełnił od 1417 r. Zmarł w 1452 r.
 

Regens był głównym wykładowcą a zarazem kierownikiem studium generale, stojącym na czele liczącego jeszcze trzy osoby zespołu. Tak jak i pozostali wykładowcy, pochodził on z nominacji centralnych władz zakonu (generała bądź kapituły generalnej), które mogły scedować swoje prawo do nominacji obsady studium na kapitułę prowincjalną bądź prowincjała. Poza wykładaniem, do zadań regensa należało prowadzenie odbywających się dwa razy w roku dysput. Do kadry studium, poza regensem, należeli jeszcze kursor Sentencji, lektor Biblii oraz magister studentów.

kursor Sentencji
Nie było średniowiecznego teologa, który by nie znał czterech ksiąg Sentencji Piotra Lombarda. Obok Biblii, to właśnie one stanowiły fundament kształcenia na uniwersyteckich wydziałach teologii. Sentencje powstały z potrzeby uporządkowania patrystycznego wykładu doktryny wiary. Średniowieczni teologowie, chcąc uzgodnic oficjalną wykładnię doktryny wiary, zmagali się z problemem sprzecznych wypowiedzi Ojców Kościoła. Starano się te sprzeczności na różne sposoby wyjaśniać tak, by jednoczesnie nie podważyć autorytetu świętych Ojców. Sentencje są owocem tych starań. W czterech księgach, poświęconych kolejno Bogu samemu, Bogu-Stwórcy i Jego dziełu, Bogu-Odkupicielowi oraz Bogu-Dawcy łaski, zestawione zostały cytaty z pism łacińskich i greckich Ojców Kościoła. Autor tego teologicznego kompendium, Piotr Lombard, zwany był w średniowieczu po prostu Magistrem (Mistrzem). Pochodził z północnej Italii. Znał Bernarda z Clairvaux i uczęszczał na wykłady Abelarda. Nim zostal biskupem Paryża wykładał najpewniej w paryskiej szkole katedralnej. Poza Sentencjami napisał również szereg komentarzy biblijnych. Zmarł w 1160 r.

Zadaniem tego ostatniego zadaniem było czuwanie nad przebiegiem nauki braci, prowadzenie powtórek, dbanie o odpowiedni poziom wykładów i ich zgodność z nauką Kościoła, a także prowadzenie zajęć z zakresu teologii moralnej.


Studenci

Kadra studium była zaskakująco skromna. Łatwiej przyjdzie to zrozumieć, gdy zdamy sobie sprawę, ze i liczba studentów odbiegała od tej, jaka dziś przebywa w murach krakowskiego studium. Jednorazowo bowiem naukę na „dominikańskim uniwersytecie” w Krakowie podejmowało najwyżej kilkunastu braci. Nic w tym dziwnego, bo droga do wyższych studiów była w zakonie dominikańskim długa, a przebywali ją tylko najzdolniejsi bracia. Każdy, kto zaczynał naukę w studium generalnym, miał już za sobą przynajmniej 12 lat nauki w szkole konwentualnej a następnie partykularnych szkołach artes liberales
, filozofii naturalnej i teologii.

Szkoły atrium były jednym z typów szkół partykularnych, a więc takich, które skupiały braci z kilku konwentów. W pierwotnym zamyśle twórców dominikańskiego systemu szkolnictwa na studia z zakresu filozofii, a takimi były studia atrium, nie było miejsca. Bracia mieli poświęcać się bowiem wyłącznie studiowaniu teologii, a na podejmowanie nauki wykraczającej poza tę dyscyplinę trzeba było uzyskać specjalną zgodę przełożonych. Takie nastawianie do nauczania filozofii bardzo szybko, bo jeszcze w XIII wieku, uległo zmianie, gdy okazało się, że bez pewnej podstawowej wiedzy z zakresu artes, a zwłaszcza logiki, bracia nie są w stanie należycie studiować teologii. Nauka w partykularnej szkole atrium trwała dwa lata, a mogli ją podejmować bracia mający za sobą przynajmniej dwuletni staż w zakonie. Z kolei od lektorów tych szkół wymagano, by mieli ukończone studium logiki oraz filozofii naturalnej. W ramach nauki w szkołach atrium czytano przede wszystkim Arystotelesa, Porfiriusza, Boecjusza i Gilberta de la Porée, co oznacza, że program tych szkół w dużym stopniu pokrywał się z tym obowiązującym na uniwersyteckich wydziałach sztuk wyzwolonych.

Szkoły filozofii naturalnej to kolejny po szkołach artium stopień studiów partykularnych, w których naukę podejmowali braci z kilku czy kilkunastu konwentów. Swoje istnienie zawdzięczają przede wszystkim Albertowi Wielkiemu, który systematycznie wprowadzał do programu nauczania w swoim rodzinnym klasztorze badane przez siebie pisma Arystotelesa. Do ukończenia tych szkół zobligowani byli wszyscy bracia pragnący podjąć kształcenie w zakresie teologii, a odbycie w nich praktyk lektorskiej było warunkiem sine qua non rozpoczęcia nauki w studium generale. Nauka w tych szkołach trwała dwa lata i obejmowała lekturę pism Arystotelesa, przede wszystkim Metafizyki, Fizyki, De anima, De generatione et coruptione.

Szkoły teologii
były najwyższym stopniem studiów partykularnych. Pierwszą tego typu szkołę prowadził św. Tomasz z Akwinu w rzymskim klasztorze św. Sabiny. Studia trwały tu trzy lata, a ich przedmiotem były podobnie jak w studium generalnym Sentencje Piotra Lombarda i Biblia. Do prowadzenia wykładów upoważnieni byli bracia, którzy spędzili jakiś czas w studium generale.

Dopiero one dawały mu przepustkę do wyższych – trwających od dwóch do czterech lat – studiów. Nie można też zapomnieć, że nauka w studium generale była niezwykle kosztowna i części klasztorów po prostu nie było stać na sfinansowanie nauki swoich braci.


Program zajęć

Warto spytać o to, czego dominikanie uczyli się w studium generalnym. Odpowiedź na to pytanie jest prosta: teologii. O ile bowiem na średniowiecznych uniwersytetach adepci wiedzy rozpoczynali naukę od „sztuk wyzwolonych” (odpowiednik dzisiejszej filozofii), a następnie mogli wybierać między prawem, medycyną, bądź teologią, o tyle dominikanie zajmowali się wyłącznie teologią, niezbędne podstawy wiedzy z zakresu filozofii zdobywając w szkołach niższego stopnia. Podstawę nauczania w studium generale, podobnie jak na innych uniwersytetach, stanowiło Pismo Święte i Sentencje Piotra Lombarda (wykładane w całości przez dwa lata), z czasem zastąpione przez Summę teologii św. Tomasza z Akwinu.

W zamyśle autora Summa teologii miała być podręcznikiem dla adeptów królowej nauk. Tomaszowa Summa była jedną z wielu, jakie w XIII wieku powstały w środowisku paryskich mistrzów uniwersyteckich. Terminem summa określano wówczas wszelkie syntezy z zakresu wybranej dziedziny wiedzy, mające służyć celom dydaktycznym. Nawet jednak jeśli dzieło Akwinaty nie było jedynym w swoim gatunku, to na pewno było najwybitniejszym. Pomysł stworzenia podręcznika, który mógłby zastąpić powszechnie wykorzystywane w nauczaniu teologii Sentencje Piotra Lombarda, powstał, gdy św. Tomasz prowadził wykłady w partykularnej szkole teologicznej przy klasztorze św. Sabiny w Rzymie w 1265 r. Rozpoczętą wówczas pierwszą część dzieła ukończył w Viterbo. Secunda pars (podzielona na dwie kolejne części) powstała w Paryżu, zaś trzecia część nigdy nie została ukończona.

Krakowskie studium generale – tak jak i pozostałe „dominikańskie uniwersytety” w całej średniowiecznej Europie wydało nie tylko licznych lektorów teologii szkół konwentualnych. Wśród osób z nim związanych – studentów i wykładowców – znaleźli się wszyscy najwybitniejsi średniowieczni dominikanie polskiej prowincji: Jan Biskupiec, Grzegorz Heyncze, Wojciech z Siecienia

Grzegorz Heyncze
 Jedyny z polskich dominikanów, który zrobił karierę w kulturze popularnej, stając się jednym z bohaterów Trylogii husyckiej Andrzeja Sapkowskiego. Niemal całe swoje życie zakonne związał z Wrocławiem, gdzie najpewniej uczęszczał do szkół partykularnych. Studia wyższe odbywał między innymi w Tuluzie i Cambridge, ale przebywał i w krakowskim studium generale, gdzie uzyskał stopień bakałarza teologii. Po ukończeniu studiów jako inkwizytor papieski i przeor przebywał we Wrocławiu, skąd został powołany na urząd lektora Sentencji do Krakowa, by w 1468 r. stanąć na czele krakowskiego studium generale.

Wojciech z Siecienia
Wstąpił do zakonu już jako człowiek legitymujący się uniwersyteckim wykształceniem. W 1455 r. uzysykał bowiem bakalaureat sztuk wyzwolonych (najniższy stopień uniwersytecki w średniowieczu). Tłumaczy to jego szybką karierę w zakonie, do którego wstąpił wkrótce po promocji. Już w 1458 mianowano go lektorem w partykularnej szkole sztuk, a wkrótce potem został przeorem w Żninie. W 1461 r. rozpoczął studia w krakowskim studium generale, które kontynuował w Bolonii. Potem obejmował kolejno funkcję lektora w krakowskim studium, prowincjała polskiej prowincji, inkwizytora krakowskiego i regensa krakowskiego studium. Zmarł w 1502 r.

 

Należy żałować, że w pożarze krakowskiego klasztoru w 1850 r. spłonęła doszczętnie pieczołowicie gromadzona przez wieki biblioteka studium generale, a wraz z nią bezcenne średniowieczne rękopisy, stanowiące świadectwo intelektualnego życia tego tak ważnego nie tylko dla polskich dominikanów ośrodka studiów.

[X]
Jeżeli chcesz polecić naszą stronę znajomemu, wypełnij poniższy formularz.
* Twoje imię:
* Twój e-mail:
* Imię znajomego:
* E-mail znajomego:
Komentarz:
* pole wymagane